20/52/2026

Brian Aldiss - Non stop

Wydawnictwo Rebis

Mam problem z tą książką. Jej założenia są świetne, ale gorzej z wykonaniem.

Pomysł jest niesamowity, niepokojący i imponujący: skarlała rasa ludzi żyje w zamkniętym, ograniczonym świecie pełnym niebezpieczeństw i funkcjonuje niczym plemiona sprzed tysięcy lat, a jednocześnie wyznaje religię wypełnioną naukowymi terminami i podświadomie czują, że coś jest nie tak. Kilku z nich odłącza się od plemienia i rozpoczyna wędrówkę przez mroczny świat, który ewidentnie się rozpada, a jednocześnie poczucie ograniczenia, wręcz klaustrofobii, jest dojmujące. Gdy spotykają inne, bardziej zaawansowane plemię, okazuje się, że są potomkami ekspedycji, która wyruszyła w kosmos ponad dwadzieścia pokoleń wcześniej, jednak coś poszło nie tak i świat, w którym żyją, to gigantyczny statek kosmiczny, z którego nie ma ucieczki, ale i nie wszyscy są tymi, za których powszechnie ich się uważa...

Tyle wstępu, bez spoilerów. Teoretycznie wszystko powinno być w porządku, jednak nie wiem, czy to kwestia tłumaczenia, czy może poprowadzonej narracji, ale powieść się wlecze. Trudno zahaczyć się o któregoś bohatera, wydarzenia następują miejscami chaotycznie, dopiero ostatnie 80 stron naprawdę wciąga i zakończenie wywołuje prawdziwy wstrząs dla wyobraźni.

Jeżeli ktoś chce zobaczyć jakie granice może być wyobraźnia (a przy okazji sprawdzić swoją) to polecam. Z tym że uczciwie ostrzegam: początek strasznie się ślimaczy.

#książki
#sciencefiction
@ksiazki
@bookstodon
@ksiazki