Do środy nie miałem praktycznie nic do polecenia z muzyki. Ale potem worek się rozwiązał - zapraszam.
1. Mortifera, EP-ka "Sorgestadens Nycklar" - jest małe zamieszanie z tym zespołem, bo jest kilka o tej samej nazwie, natomiast chodzi mi o szwedzką kapelę, która wydała na razie jedną EP-kę w... 2014 roku. Ale za to to dobry melodyjny black/death, gdzie muzycy grają rzeczone melodie, ale tak wściekle, jakby zagniewany bard biegł na pociąg Intercity, co do którego i tak ma pewność, że będzie miał 200 minut opóźnienia. Polecam.
2. Bagno - krótko istniejący zespół z Polski (mimo angielskich nazw utworów, da się usłyszeć teksty w naszym rodzimym języku), ale grający bardzo energicznie, mocno i krzykliwie. To black/death, a mimo rozpadu, muzyków możemy nadal słyszeć na naszej scenie (np. w Pandradorze).
3. Vintekvlt - nieźle zapowiadający się atmosferyczno-blackmetalowy projekt z Białorusi. Sporo blastów, odpowiedniej agresji, ale też nie gna ona bez celu przed siebie, tylko opowiada historię. Na razie zespół (jeden człowiek?) wydaje same single, ale może będzie jakaś EP-ka czy album.
4. Aversio Humanitatis, szczególnie album "To Become the Endless Static" - polecone przez Łukasza (dzięki!), a ja wsiąknąłem w ten bez wątpienia inspirowany Islandią black metal, który jest potępieńczy, apokaliptyczny i choć nie prezentuje wysokiej intensywności technicznej, to mam wrażenie, że każdy dźwięk tutaj ma znaczenie. Wokal sprawiający wrażenie, jakby ktoś wywoływał demona stojąc na skraju świata, kiedy wokół trzęsie się ziemia. Nawet spowolnienia mają tutaj swój urok i coś zapowiadają. A to wszystko z... Hiszpanii, co jest dość zaskakująco biorąc pod uwagę, jak zimna to muzyka. Rewelacja.
(1/3)
5. The Warning, album "Everything's Falling" - uwielbiam tę kapelę trzech meksykańskich sióstr, które zawojowały świat hard rockiem, dlatego miałem bardzo wysokie oczekiwania. Ta płyta ich nie spełniła, jest gorsza niż poprzednia (która była po prostu mocna), ale to nie znaczy, że to zły album. Po prostu jest tutaj więcej spokojniejszych fragmentów (podejrzewam, że ważniejszych dla autorek pod kątem lirycznym), single takie sobie, ale nadal to porządne rockowe granie, wpadające w ucho, a i nawet darcie się pojawiło, co jest chyba nowością.
Wyróżnienia:
- Morgue - chodzi o francuski brutal death metal/grindcore, gdyż zespołów o tej nazwie jest dużo. Może to nie jest tak, że polecam, ale muszę oddać twórcom, że stworzyli niesamowitą siekę, minimalnie zaprawioną war metalem w rodzaju Teitanblood, szczególnie na EP-ce "Bonecrunch".
- Benighted, album "Ekbom" - i znowu death metal z Francji. Benighted znałem już wcześniej, ale traktowałem go jako zasłużony choć "normalny" zespół deathowy, idący czasem nawet w kierunku brutal, grindcore. Jednak tutaj jest po prostu mocno, z nieprzesadzonymi gutturalami. Jest nawet gościnny udział Olivera, wokalisty Archspire. Zaskakująco przyjemny album.
- Skyclad - wiem, że folk metal to obciach i w ogóle, ale mam to gdzieś, bo czasem lubię. A tutaj mamy jeden z pierwszych zespołów tego nurtu i w dodatku zaskoczyło mnie, jak mocno czasem potrafią zagrać.
(2/3)
@muzykametalowa #muzyka #Metal #MetalPany #BlackMetal #Rock
- Cruachan - bardzo podobna sytuacja jak powyżej, ale mam wrażenie, że jest tutaj mniej rocka, a więcej mroku. Też godny polecenia folk metal.
- Beartooth, album "Pure Ecstasy" - kiedyś ich polubiłem, teraz są trochę "meh", ale w sumie to zaskakująco dobry i mocny album. Jeśli ktoś nie zna - metalcore w kierunku nu-metalu, mocno pod nowoczesną publikę, z metalem to bardzo dużo wspólnego nie ma, ale przyjemne fragmenty.
- Hesperia, album "Picenum (True Marchigian Black Metal Renaissance)" - już kiedyś ten pan zwrócił moją uwagę, bo to taka nietypowa muzyka - album stylizowany na niemalże sztukę operową, z długimi motywami muzyki średniowiecznej lub odgłosów przyrody. Ale poza tym jest to przyjemne, staromodne blackowe grzańsko. Dobre jako całość - singlowo tego nie da się słuchać.
- .fun - to dziwne, ale ten zespół znany z przeboju "We are young" jest naprawdę całkiem sympatyczny i łączy taki stary amerykański styl z klimatem typu Queen. Lekki rock, raczej niezbyt intensywny, ale z dźwiękami dobrymi na uspokojenie.
(3/3)
@muzykametalowa #muzyka #Metal #MetalPany #BlackMetal #Rock