24/52/2026
Philip K. Dick - Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?
Wydawnictwo Rebis.
Znałem wiele opinii na temat tej książki. Jedni wychwalali ją pod niebiosa, drudzy twierdząc, że to ten przypadek, kiedy film jest lepszy od książki (o tym później).
Mnie ta książka się bardzo podobała, zwłaszcza w świecie, w którym paranoiczne wizje Dicka ziszczają się, zmieniła się jedynie technologia. Książka smutna, melancholijna, na każdej stronie czuć tęsknotę za utraconym światem: czy to podczas wizyty w operze, czy patrząc w pysk elektrycznej owcy, czy też może spotykając się z prawdopodobnie ostatnim pająkiem na Ziemi.
Dick nie osądza, nie wskazuje kierunku, może jedynie ostrzega przed nadmiernym uwielbieniem technologii przy jednocześnie wzrastającym zniechęceniu do drugiego człowieka. No i zadaje pytania: co definiuje człowieka? Jaka jest granica między człowieczeństwem a maszyną. Czy odpowiednio zaprogramowana maszyna może kochać?
Polecam, zwłaszcza tym, którzy do science fiction nie mogą się przekonać za sprawą Star Warsów czy Star Treków. Tu mamy więcej etyki, więcej zaglądania w człowieka.
A co filmu... Nie odpowiem czy książka jest lepsza, albowiem jest inna. Bardzo inna: w filmie mamy zatłoczone miasto, tu praktycznie wymarłą planetę. W filmie Deckard jest samotnikiem nie wylewającym za kołnierz, tu tkwi w nieszczęśliwym małżeństwie. W filmie światem rządzą gigakorporacje, tu mamy gigantyczną religię. W filmie mamy konsumpcjonizm ponad wszelką miarę, w książce mnożące się (dosłownie) śmieci.
Z książki do filmu jest przeniesione kilka postaci, instytucja łowców, postapokaliptyczny klimat. Ale potem jest zupełnie inaczej.
PS: Wydawca mógłby się trochę postarać z obwolutą: po pierwszej lekturze zaczęły niemiłosiernie ścierać się srebrne litery z grzbietu. Ale muszę też pochwalić za piękne ilustracje Siudmaka.
@rafalstefaniak @ksiazki Otóż to. Książka (doskonała) i film (doskonały, kontynuacja też) opowiadają różne wersje tej historii. Książka MZ obraca się przede wszystkim wokół powracającego w wielu powieściach Dicka wątku dręczącej, bo nierozwiązywanej, wątpliwości o prawdziwą naturę naszej tożsamości oraz rzeczywistości. Okłada piękna.
@adam_wysokinski @ksiazki
Nie ukrywam, że kupiłem to wydanie dla okładki (to z serii Wehikuł czasu mi się nie podoba).
Natomiast mam zastrzeżenia co do farby na wypukłych literach - bardzo się ścierają :(