UE planowała nałożyć na serwisy komunikacyjne obowiązek sprawdzania czatów i treści już na poziomie lokalnym. Bezpodstawna kontrola czatów była dotychczas tematem tabu w państwie prawa.Według Christine Anderson, europosłanki, zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia jest jedynie pretekstem do powiązania aktywności online z tożsamością cyfrową. Direct link: www.kla.tv/41655 ---------- About this channel ---------- Kla.TV - The other news ... Free - independent - uncensored ... Receive regularly news by email: www.kla.tv/news ---------- Sources / Links ---------- UE chciała nałożyć na aplikacje informacyjne obowiązek skanowania czatów pod kątem materiałów przedstawiających nadużycia. Projekt rozporządzenia w sprawie zapobiegania wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i zwalczania tego zjawiska (CSAR - Child Sexual Abuse Regulation) jest również znany jako kontrola czatu. „Komunikatory” takie jak WhatsApp, Signal czy Telegram byłyby zatem zobowiązane do przeszukiwania i analizowania treści już na poziomie lokalnym, czyli na prywatnych urządzeniach. Pozwoliłoby to obejść szyfrowanie, które wcześniej zapewniało, że tylko nadawca i odbiorca mogli odczytać wiadomość. Projekt spotkał się z ostrą krytyką, a obowiązkowe skanowanie zostało wstrzymane m.in. przez Niemcy. Minister sprawiedliwości Stefanie Hubig jasno sformułowała stanowisko rządu: „Bezpodstawna kontrola czatów musi być w państwie prawa tematem tabu”. Konferencja Ochrony Danych - stowarzyszenie organów ochrony danych w Niemczech - również wyraźnie wezwała niemiecki rząd do odrzucenia kontroli czatu. Parlament Europejski ma teraz głosować nad mandatem negocjacyjnym dotyczącym nowej dyrektywy CSAR w czerwcu 2026 roku.W przemówieniu przed Parlamentem Europejskim niemiecka eurodeputowana Christine Anderson ostrzegła przed tym, że zakazy korzystania z mediów społecznościowych przez osoby poniżej 16 roku życia są jedynie pretekstem do powiązania aktywności online z tożsamością cyfrową: „UE chce skanować prywatne wiadomości wysyłane z twoich telefonów komórkowych. Pozornie chodzi o nielegalne materiały w Internecie, ale w praktyce oznacza to skanowanie wszystkiego, co ludzie mówią. [...] To nieuchronnie wymagałoby identyfikacji każdego indywidualnego użytkownika za pomocą cyfrowego identyfikatora. [...] Nazywa się to inwigilacją. A inwigilacja własnych obywateli jest praktyką znaną przede wszystkim z reżimów totalitarnych'. Zobacz także program: 'Opór TERAZ! – Cyfrowy dowód osobisty i jego straszne konsekwencje' [www.kla.tv/40657]