cross-posted from: szmer.info/post/16914517
W izraelskiej Naharii zdewastowano salę modlitwy katolickiej wspólnoty maronickiej. Zniszczono figury i obrazy. To kolejny incydent w kraju, w którym chrześcijanie coraz częściej zgłaszają przypadki nękania i przemocy. Według izraelskiego raportu w 2025 r. udokumentowano 155 takich zdarzeń.
Do ataku doszło w nocy z soboty na niedzielę, 1 listopada. Wierni, którzy przyszli przygotować salę do modlitwy, zastali zniszczone figury, porozrywane obrazy i zdewastowane wyposażenie.
Sala znajduje się w budynku należącym do miasta i od około pięciu lat służy jako miejsce modlitwy dla libańskiej wspólnoty maronickiej w Naharii, na północy Izraela. Wspólnota liczy około 1100–1200 osób. Tworzą ją przede wszystkim byli członkowie Armii Południowego Libanu oraz ich rodziny. Formacja ta, złożona głównie z chrześcijan, współpracowała z izraelską armią w okresie izraelskiej obecności wojskowej w południowym Libanie. Po wycofaniu się Izraela w 2000 r. wielu jej członków znalazło schronienie po izraelskiej stronie granicy.
Na ołtarzu sprawca pozostawił wiadomość w języku angielskim, w której przepraszał za zniszczenia i prosił o wybaczenie. Mieszkańcy wspólnoty byli wstrząśnięci skalą dewastacji. Zniszczone przedmioty miały dla nich nie tylko wartość religijną, lecz także osobistą i rodzinną.
Duszpasterz wspólnoty, o. Rudy Noura, podkreślił, że nie podejrzewa nikogo konkretnego i chce wybaczyć sprawcy.
🇮🇱Izraelska policja wszczęła dochodzenie. Na tym etapie nie ustalono tożsamości sprawcy ani motywu ataku. Jak podkreślali przedstawiciele wspólnoty, nie ma podstaw, by przesądzać, czy była to napaść motywowana nienawiścią religijną.
Atak potępiła archieparchia maronicka w Hajfie. W swoim stanowisku zwróciła uwagę, że zdewastowanie miejsca modlitwy narusza nie tylko własność kościelną, ale przede wszystkim prawo wiernych do praktykowania religii w wolności, bezpieczeństwie i z godnością. Hierarchowie zaapelowali do władz o dokładne zbadanie sprawy, ustalenie sprawców i pociągnięcie ich do odpowiedzialności. Podkreślili również konieczność zapewnienia ochrony miejscom kultu, niezależnie od wyznania.
Solidarność z maronitami wyraziła także katolicka archieparchia melchicka w Hajfie, Akce, Nazarecie i całej Galilei. W komunikacie z 1 listopada zaznaczyła, że atak godzi nie tylko w jedną wspólnotę, lecz także w podstawowe wartości wolności sumienia, wzajemnego szacunku i pokojowego współistnienia.
„Miłość nie stoi w sprzeczności ze sprawiedliwością, a przebaczenie nie oznacza akceptacji naruszania świętości ani rezygnacji z praw wiernych” – podkreślono w oświadczeniu.
Władze izraelskie również zareagowały na incydent. George Deek, specjalny wysłannik izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych do spraw świata chrześcijańskiego, potępił dewastację i zadeklarował solidarność z poszkodowaną wspólnotą. Podkreślił, że sprawcy powinni zostać zidentyfikowani i pociągnięci do odpowiedzialności.
👉 Atak w Naharii wpisuje się w szerszy problem zgłaszany przez chrześcijańskie wspólnoty w Izraelu i Jerozolimie Wschodniej. W 2025 r. udokumentowano 155 przypadków nękania i przemocy wobec chrześcijan. Rok wcześniej odnotowano 111 zdarzeń, a w 2023 r. – 89.
Mają miejsce napaści fizyczne, słowne zniewagi, zastraszanie i ataki na własność kościelną. Szczególnie narażeni są duchowni. W Jerozolimie odnotowywano przypadki plucia w kierunku księży, zakonników i zakonnic, a także inne formy agresji i poniżania.
Pojedyncze incydenty bywają bagatelizowane, ale ich powtarzalność prowadzi do narastającego poczucia zagrożenia i wykluczenia. Część poszkodowanych uważa, że reakcje organów ścigania nie zawsze prowadzą do ukarania sprawców.
Zjawisko nie ogranicza się do Jerozolimy. Wcześniejsze edycje raportu obejmowały także inne obszary Izraela, wskazując na problemy z bezpieczeństwem wspólnot chrześcijańskich oraz ich miejsc kultu.
O nękaniu chrześcijan dyskutowano także w izraelskim parlamencie. W maju 2026 r. komisja Knesetu zajmująca się diasporą i relacjami z jej społecznościami omawiała przypadki agresji wobec duchownych i pielgrzymów w Jerozolimie.
👉 Udokumentowane przypadki przemocy i nękania uzasadniają poważne pytania o bezpieczeństwo chrześcijan, ochronę ich miejsc kultu oraz skuteczność ścigania sprawców. Nie należy jednak automatycznie przypisywać odpowiedzialności za te czyny całemu społeczeństwu izraelskiemu ani nie ma podstaw by traktować każdy incydent jako dowód na istnienie jakiejś oficjalnej polityki prześladowania chrześcijan.
W Izraelu żyje około 200 tys. chrześcijan, w większości arabskich obywateli państwa. Ich sytuacja jest zróżnicowana, a problemy dotyczą zarówno społeczności lokalnych, jak i duchownych oraz pielgrzymów odwiedzających Jerozolimę. Wrogość ze strony radykalnych środowisk stanowi realne zagrożenie, ale nie opisuje stosunku wszystkich Izraelczyków do chrześcijaństwa.
Przypadek Naharii jest wymowny, bo pokazuje, że nawet wspólnota chrześcijańska, której członkowie znaleźli schronienie w Izraelu po współpracy z izraelską armią, nie jest wolna od aktów agresji. Nie wiadomo jednak, czy właśnie ten kontekst miał jakiekolwiek znaczenie dla sprawcy.
Za Dawid Gospodarek
Tadeusz@szmer.info