Lubię sprzątać miejsca w których walają się antyczne graty. Każdą książkę przynajmniej przekartkuję, każdą kartkę rozwinę i zerknę, uniosę wieko puzderka, zawsze na tropie znaleziska.

Indjana Dżons garażowego burdelu.

Wczoraj oszczędziłem jedną książkę, która daje porady jak pisać listy kiedy się jest rzemieślnikiem (co wypada, co nie, przydatne sformułowania), zamierzam ją przeczytać i wdrożyć nowo poznane techniki do mojego własnego listów pisania.

Druga rzecz to to kultowe pudełko zapałek ze sloganem (sparodiowanym przez Big Cyca w skeczu „Po północy nadamy program edukacyjny «Zapałki w oczach dziecka»”). Samo pudłko fajowe, ale w środku znalazłem, tak mi się zdaje, wymaga głębszej analizy, prawdziwie ciekawe artefakty. Prawie nie mogę się doczekać żeby wrócić do Łodzi, gdzie w szafce od piór mam lupę.