Używając ciepłego dnia rozsiadłem się i czytałem „Zapiski dla zabicia czasu” (Tsurezuregusa), dzienniki czternastowiecznego mnicha Kenkō. Niestety, nie są tak dobre jak dworskie ścinki spisane przez Sei Shōnagon. Trzydziesty piąty wpis zwrócił moją uwagę, cytuję w całości:

Na­wet je­śli ktoś brzyd­ko pi­sze, po­wi­nien sam pi­sać swo­je li­sty. Nie wy­pa­da zle­cać ko­muś, by zro­bił to za nas, tłu­ma­cząc się tym, że sa­me­mu pi­sze się nie­ład­nie.

Patrzcie, nawet wędrowny mnich w czternastym wieku wiedział, że to obciach jak ktoś za ciebie pisze.